Zwierzaki do adopcji
Iwona Dyduch-Sakowicz
— specjalistka ds adopcji zwierząt bezdomnych
Telefon: 0 607 970 527
Agata Michalska
— specjalistka ds adopcji zwierząt bezdomnych
Kącik adopcyjny ma pomóc zwierzętom bezdomnym i pokrzywdzonym przez los w odnalezieniu nowego szczęśliwego i bezpiecznego domu. Zwierzaki przebywające pod naszą opieką są czyste, odrobaczone, zaszczepione i zaczipowane. Poddawane są zabiegom kastracji w trosce ograniczenie populacji zwierząt bezdomnych.
Każdy z tych zwierzaków ma swój niepowtarzalny charakter, każdy z nich jest wyjątkowy i czeka na kogoś, kto splecie z nim swój los ! Wierzymy w to, że nasi podopieczni odnajdą swoje szczęście u boku kogoś równie wyjątkowego!
„Jesteśmy ich głosem, ich wołaniem o godne traktowanie, o miłość i spokojne miejsce na ziemi.”
Oto wykres opisujacy efektywność przeprowadzanych przez Klinikę Weterynaryjną "Redline" adopcji zwierząt bezdomnych. Przygotowany przez portal adopcje.org, w którym publikujemy ogłoszenia o adopcji naszych podopiecznych.
Utwór "Nikt nas nie pytał" stworzony dla Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami
Piosenka promuje idee adopcji bezdomnych zwierząt oraz wspiera akcję wpłacania 1% podatku na rzecz tejże organizacji.
Merlin to suczka- czarodziejka. Niepozorna, spokojna, przez większą część dnia siedzi cichutko w swojej klatce i obserwuje otoczenie. Za to na spacerach ujawnia ogromną radość życia oraz tęsknotę za czasem spędzanym aktywnie w obecności człowieka. Ale właściwie nie ma się czemu dziwić, w końcu jest zdrowym, pogodnym psim podlotkiem, ma dopiero 11 miesięcy. Do zabawy zachęca także inne psy, bo przecież w grupie zawsze raźniej! Jest psem średniej wielkości, ma lśniącą, czarną sierść. Została już wysterylizowana, odrobaczona, zaczipowana i zaszczepiona. W każdej chwili może iść do nowego domu.
Znaleziona na początku stycznia Alaska prosi o pomoc w powrocie do domu…
Ma około 2 lat, gęstą, biało beżową sierść i niesamowite oczy- jedno brązowe, drugie niebieskie! Jest spokojna, ufna, zadbana, akceptuje niemal wszystkich swoich psich towarzyszy. Zanim do nas trafiła została wysterylizowana, co tym bardziej utwierdza nas w przekonaniu, że miała dobrych, kochających właścicieli… Ciągle próbujemy ich odnaleźć. Jeżeli to się nie uda – niestety, suczka nie była zaczipowana, ani nie miała adresówki- będziemy poszukiwać dla niej nowego, dobrego domu.
Maniek – około roczny, rezolutny, przyjacielski, bardzo grzeczny i przytulny psiak trafił do nas 25 stycznia. SZUKAMY JEGO DOTYCHCZASOWYCH WŁAŚCICIELI!!! Maniek ma półdługą, czarną podpalaną sierść, krótkie łapki, lekko stojące uszy, jest niekastrowanym samcem, nosi czerwoną obrożę przeciwpchelną, jest zadbany i w dobrej kondycji. Bardzo prosimy o pomoc w odnalezieniu domu, za którym z pewnością bardzo tęskni…
Biały krawacik i plamka koło noska, lśniące czarne futerko. I błyszczące oczy, wypatrujące czujnie, kiedy na horyzoncie pojawi się człowiek, którego można zaprosić do zabawy głośnym miauczeniem i mruczeniem! Taka jest Łapka, ok. roczna kotka, która pilnie poszukuje domu, ponieważ bardzo, bardzo tęskni za ludźmi i wspólnym przebywaniem z nimi… Łapka nie przepada za innymi kotami, wolałaby być jedynakiem, który nie musi konkurować z innymi o względy opiekuna… Nieco nieufnie podchodzi do psów, ale niewykluczone, że zaadaptuje się w domu, gdzie jest już inny zwierzak. Łapka jest odrobaczona, czeka na szczepienia i sterylizację- takie są plany na następne tygodnie. A tak naprawdę kotka już dziś mogłaby iść do nowego domu…
Ciemne mądre oczy, wachlujący na boki ogon, lekko klapnięte uszy… To cała Szakalka- około 3-letnia, dość duża suczka, o szaro-brązowo-czarno-pręgowanym umaszczeniu, która od kilku tygodni mieszka w Klinice Weterynaryjnej Redline w Łazach. Trafiła tam, kiedy nastały pierwsze chłodniejsze dni tej jesieni- do tego momentu trzymała się blisko pewnej stajni, gdzie była dokarmiana. Sytuacja ta nie mogła trwać bez końca, dlatego Szakal (tak pierwotnie nazywano psiaka z powodu charakterystycznej barwy) trafił do nas. I okazało się, że Szakal to… Szakalka :-) Sunia została u nas wysterylizowana, zaszczepiona, zaczipowana, odrobaczona. Jest bardzo łagodna, pogodna, szybko nawiązuje kontakt zarówno z ludźmi, jak i z innymi psami. Uwielbia się przytulać i korzysta z tego, kiedy tylko może- w czasie karmienia czy spacerów. Po Szakalce nie widać, że ma za sobą tygodnie spędzone na szukaniu pożywienia i schronienia. Ten pies ciągle ufa ludziom… a my staramy się, żeby już nic nie zachwiało tej ufności…
Energia i radość życia w najczystszej postaci! To właśnie Koni: 9-cio miesięczna, średniej wielkości suczka, wśród której przodków można by się doszukać amstafa. Brązowa,cętkowana sierść i ciemne, roziskrzone oczy, to jej cechy rozpoznawcze. Koni nigdy się nie nudzi, ma tysiąc pomysłów na minutę… Uwielbia biegać i skakać za zabawkami, zaczepia i zachęca do wspólnych gier także inne psy. Za wspólną zabawę jest gotowa oddać wszystko… Jest psem inteligentnym, szybko się uczy. Została już odrobaczona, zaszczepiona i wysterylizowana. Aktualnie przebywa w zaprzyjaźnionej stajni, gdzie ma bardzo dobre warunki, ale… to nadal nie jest dom… i Koni doskonale o tym wie… Tej suczce brakuje tego jednego, jedynego, najważniejszego człowieka, który nadaje sens psiemu życiu… Właściciela… Bo pełna miska i ciepły kąt to nie wszystko… Szukamy dla suni miejsca, gdzie już na zawsze będzie ”u siebie”. Gdzie jej żywiołowy charakter zostanie doceniony i wykorzystany, a nie będzie postrzegany jako wada. Gdzie długie spacery i wspólne zabawy będą codziennością, a nie wyjątkowymi wydarzeniami. Gdzie Koni będzie miała szansę pokazać, jakim jest fantastycznym psem!..
W październikowe popołudnie dostaliśmy zgłoszenie- 2 psy od pewnego czasu błąkają się koło szkoły w podwarszawskiej Lesznowoli. Pojechaliśmy tam i rzeczywiście je znaleźliśmy- mały, rudy, około roczny piesek i średniej wielkości, ok.2-letnia czarna sunia, w typie owczarka belgijskiego (półdługa sierść, wyciągnięty pyszczek, postawione uszy). Na początku była nieufna, przestraszona, ale po dłuższych staraniach udało nam się do niej podejść. Tymczasowe schronienie znalazła w Klinice Weterynaryjnej, gdzie została odrobaczona, zaszczepiona i wysterylizowana. Tam też przełamała swój strach przed ludźmi, stała się kontaktowym psiakiem, który lubi aktywne spędzanie czasu, zwłaszcza bieganie po łąkach. Jej rudy towarzysz miał ogromne szczęście- tego samego dnia, kiedy do nas trafił, znalazła się osoba, która go przygarnęła. Kleopatra nie miała tyle szczęścia- aktualnie przebywa w zaprzyjaźnionej stajni, czekając, aż ktoś da jej szansę na normalne życie…
Niewiele można powiedzieć o Stefci… Około 2-letnia, średniej wielkości, spokojna, zrównoważona, zakochana w człowieku… Ale też nie można koło niej przejść obojętnie. Nawet jeśli posplity kolor nie przyciągnie uwagi, zrobią to oczy- piękne, wielkie, intensywnie wpatrzone w tego, kto zbliża się do kojca. Pełne nadziei, że tym razem pieszczota, pogłaskanie przypadną w udziale jej, a nie któremuś z dwójki towarzyszy, z którymi dzieli kojec. Stefcia jesienią trafiła do Kliniki po tym, jak przez dłuższy czas błąkała się w Stefanowie koło Warszawy. Nie wiemy, dlaczego była bezdomna. Uciekła z posesji, czy może została porzucona? Dziś już nie ma to dla nas znaczenia. Stefcia, tak jak pozostałe psiaki, czeka na swoją nową szansę. Jest zaszczepiona, odrobaczona, wysterylizowana. Ładnie chodzi na smyczy, dogaduje się z większością psów, nie jest natrętna w kontakcie z człowiekiem, raczej przytula się i zastyga w bezruchu, delektując się tymi nieczęstymi chwilami bliskości…
Imię/Name: Brutus
Wiek/Age: 4 lata/ 4 years
Płeć/Sex: samiec/male
Rasa/Breed: mieszaniec/mix
Lokalizacja/Location: Łazy
Czy te oczy mogą kłamać? Na pewno nie! Kiedy już wydaje się, że sukces osiągnięty i Brutus ma szansę na dom, coś się wali i z domu nici. Czemu akurat on ma takiego pecha? Brutus, który całe swoje serce oddaje nam – ludziom. On całym sobą pokazuje swą miłość i radość. Jego uśmiechom nie ma końca, gdy wychodzi na spacer. Najchętniej wziąłby opiekuna na barana i porwał go w najpiękniejszą podróż świata. Dziś już nikt nie pamięta, jak Brutus bał się ludzi i kulił w najciaśniejszy kąt klatki. Jednak zaufał i dziś raczej nie wyobraża sobie życia bez przyjaciół, dlatego nie tracimy nadziei, że Brutus znajdzie kogoś, kto pokocha go tak mocno, że zechce podarować mu ciepły kąt. Ważną zaletą Brutusa jest fakt, iż świetnie dogaduje się z innymi psami. Brutus świetnie opiekuje się też szczeniakami i małymi kociętami:) To naprawdę duży i bardzo grzeczny pies. Wszelkie informacje pod numerami: 22 75 777 74 lub 607 970 527.
Can these eyes lie? The answer is definitely not! Every time we think the success in rehoming Brutus is close something unexpected happens and he is stuck in the Clinic once again. We do not know why Brutus is so unlucky. His great love for us is visible in every waggle of his tail. He enjoys long walks with human companions. Today, nobody remembers that Brutus was afraid of people and sat scared in the tight corner of the box. Eventually, he started to trust people and today he probably doesn’t imagine his existence without friends. This is why we still don’t lose hope that Brutus will find the person who will give him a warm place in his heart and at his home. What is important is that he really loves other dogs and cats. He also takes care of puppies and kittens in our Clinic. He really is big and good boy. All information: 22 75 777 74 or 607 970 527.
Wulkan energii w typie Amstaffa. Taki właśnie jest Morda. Dla niego rutyna nie istnieje. Humor i siła to jego dwie największe zalety. To pies, który potrzebuje dużo ruchu i zajęć. Samotność to najgorsze, co mu się mogło przytrafić. On lgnie do człowieka w sposób nieprawdopodobny. Chwile, kiedy ktoś się nim zajmuje traktuje jak największą nagrodę. To typowy kompan na dobre i na złe, a zwłaszcza na długie wyprawy. Zapraszamy do zapoznania się z tym niesamowicie energicznym psiakiem. Informacje: 22 75 777 74 lub 607 970 527.
Niagara to właśnie ja. Śliczna, o czujnie postawionych uszach, zazwyczaj opanowana i umiejąca przystosować się do każdych warunków. Jednak kiedy widzę, że można, brykam jak mały szczeniak. No, ale w końcu, kiedy mam się bawić, jak nie teraz? Przecież mam dopiero 2 lata! Ale nie obawiaj się, miewam pomysły „szczenięce”, ale już większa nie urosnę. Jestem psem średniej wielkości i taka pozostanę. Jestem zdrowa, zaczipowana, wysterylizowana. Obecnie mieszkam z dwoma kolegami w kojcu na zewnątrz. Dobrze się z nimi dogaduję, bo kłótnie to nie jest moja specjalność. Lubię swój kojec- jest tu dużo miejsca, no i fajne towarzystwo, ale… chciałabym zaprzyjaźnić się z jakąś dobrą ludzką duszą, która uwielbia długie spacery, tak samo jak ja. Takiego towarzysza brakuje mi najbardziej… Informacji o mnie udzielą moje opiekunki pod numerami: 22 75 777 74 lub 607 970 527.
Choć jestem młodym psem (mam zaledwie ok. roku) przeszłam już naprawdę wiele. We wrześniu przywieziono mnie do Kliniki i okazało się, że moja lewa tylna kończyna jest połamana, na skutek postrzelenia śrutem. Na szczęście zaopiekowano się mną od A do Z. Przeszłam operację, a moja noga wróciła już prawie do normy. Dziś jestem już nawet po sterylizacji i nie mogę się doczekać, aż ktoś zechce mnie zabrać z Kliniki do swojego domu. Jestem zdrowym i pełnym wigoru psem. Spójrz w moje oczy, a na pewno się zauroczysz! Moimi ofertami adopcyjnymi zajmują się Iwona lub Agata, pod numerami 22 75 777 74 lub 607 970 527.
Imię/Name: Czipek
Wiek/Age: 2-3 lata/2-3 years
Płeć/Sex: samiec/male
Rasa/Breed: mieszaniec/mix
Lokalizacja/Location: Łazy
Czip nie ma szczęścia. Niestety. Pies został adoptowany jako szczeniak około rok temu. Kilka miesięcy temu jego właściciele przyprowadzili go do nas z powrotem, gdyż stwierdzili, że nie mogą się nim już opiekować. Powód – ciąża właścicielki. Z dwojga złego dobrze, że pies trafił do nas, a nie został np. przywiązany do drzewa.
Czip sprawia wrażenie psiaka, który nie jest pewien otaczającego go świata. Lubi ciszę i spokój. Wszelkie głośne i raptowne zachowania traktuje jak zło konieczne. Widać, że Czip bardzo chce zaufać człowiekowi, ale po takim traktowaniu go przez poprzednich właścicieli nie ma się co dziwić, że ma obawy.
Jest psem grzecznym i czystym. Bardzo potrzebuje kogoś, kto już nigdy go nie oszuka. Czip przebywa w Klinice Redline, do której serdecznie zapraszamy.
Wszelkie informacje pod numerami: 22 75 777 74 lub 607 970 527.
Unfortunately, Czipek isn’t a lucky dog. He was adopted a year ago as a puppy. Some time ago his owners decided to bring him back, because they couldn’t take care of him any longer. Reason – owner’s pregnancy. It is definitely better for Czip that he came back to us. After all, he could have ended up being tied up to a tree…
Because Czip isn’t a self-confident dog he treats the world of humans as something unpredictable. He likes peace and quiet, but he is trying to trust people. It isn’t easy for him. Czip is a tidy and extremely good dog that needs a person who will not cheat him any more.
If you are interested in Czip situation, please contact us: 22 75 777 74 or 607 970 527.
Sari to ok. 2-3 letnia suczka w typie sznaucera, która bardzo szybko zdobyła nasze serca. Jest typem „przytulanki”, która najszczęśliwsza czuje się w ramionach człowieka. Jest zrównoważona, łagodna, dobrze dogaduje się z innymi psami i bardzo lubi dzieci. Nauczona czystości, chętnie chodzi na spacery i posłusznie wykonuje polecenia opiekuna.
Jest psem średniej wielkości (nieco powyżej kolana). Oczywiście jest odrobaczona, zaczipowana, po sterylizacji, posiada też komplet szczepień.
Czarna z białym krawatem i bałymi plamkami na łapkach – Cicha. Imię wzięło się od zachowania suni w momencie jej znalezienia. Cicha nie chciała, aby jakikolwiek człowiek ją dotykał. Po przyjeździe do naszej kliniki suczka nabrała pewności siebie i zaczęła nam ufać. Cicha nadal ma chwiejne zachowania na spacerach. Nie lubi samochodów. Czasem sprawia wrażenie, że gdyby mogła to zniknęłaby z pola widzenia. Na pewno potrzebuje spokojnego i cierpliwego właściciela. Suczka jest młoda, więc ma dużo czasu na naukę i podporządkowanie się nowej sytuacji. Zapraszamy do odwiedzin Cichej w naszej klinice w Łazach.

























