Stefcia

0:35

Niewiele można powiedzieć o Stefci… Około 2-letnia, średniej wielkości, spokojna, zrównoważona, zakochana w człowieku… Ale też nie można koło niej przejść obojętnie. Nawet jeśli posplity kolor nie przyciągnie uwagi, zrobią to oczy- piękne, wielkie, intensywnie wpatrzone w tego, kto zbliża się do kojca. Pełne nadziei, że tym razem pieszczota, pogłaskanie przypadną w udziale jej, a nie któremuś z dwójki towarzyszy, z którymi dzieli kojec. Stefcia jesienią trafiła do Kliniki po tym, jak przez dłuższy czas błąkała się w Stefanowie koło Warszawy. Nie wiemy, dlaczego była bezdomna. Uciekła z posesji, czy może została porzucona? Dziś już nie ma to dla nas znaczenia. Stefcia, tak jak pozostałe psiaki, czeka na swoją nową szansę. Jest zaszczepiona, odrobaczona, wysterylizowana. Ładnie chodzi na smyczy, dogaduje się z większością psów, nie jest natrętna w kontakcie z człowiekiem, raczej przytula się i zastyga w bezruchu, delektując się tymi nieczęstymi chwilami bliskości…